Maj
05
20

22 zasady studia Pixar w fotografii par – część I

 

1. Podziwiaj postać za to, że próbuje, a nie za to, że jej się udaje.

Pewne są śmierć oraz podatki…  Oraz to, że bez jakiegokolwiek konfliktu nie ma mowy o dobrej opowieści. Konflikt wywołuje napięcie w opowieści. Prowadzi bohaterów przez bieguny zimna i ciepła: chaos i harmonię. To tutaj desantujemy swoich bohaterów, którzy mogą zmierzyć się z przeciwnościami losu lub tym, czego do tej pory się obawiali. Oczywiście, scenariusz filmu czy bajki są dalece inne niż życie, ale wystarczy rozmowa z parą, którą fotografujecie, aby poznać źródło i rodzaj konfliktu.  Miłość. To jasne jak słońce. Ale jest tam coś więcej: prośba do Boga o dobry związek, strach przed utratą kolejnej ciąży, niesamowity spokój i pewność odnalezienia bratniej duszy, strach przed tym, że ukochana odejdzie ze względu na nieuleczalną chorobę. Im bardziej się poznacie, tym łatwiej będzie odnaleźć konflikt. Paweł Tkaczyk pisze, że “Sukces (lub porażka) w opowieści są rozwiązaniem konfliktu. To miejsce, w którym napięcie się kończy, emocje opadają. Wbrew pozorom, dobra opowieść to nie wielki sukces, ale właśnie wielka droga, która do tego sukcesu (lub porażki) prowadzi.”

Powyższą regułę można czytać na wiele różnych sposobów. Przed sesją zazwyczaj zakładamy lub marzymy, że para będzie zachowywać się tak czy siak, ubierze się w świetne ciuchy czy polubi się z obiektywem. Dla mnie te wszystkie niedoskonałości, których nie bierzemy na początku pod uwagę, są kwintesencją udanej sesji. Podziwiaj swoich klientów za to, że próbują (są sobą), a nie za to, że uda im się spełnić nasze – często wyolbrzymione – oczekiwania.

Świetnym przykładem odnalezionego konfliktu jest sesja wykonana przez Rafała Bojara.

 

2. Pamiętaj o tym, co interesuje Ciebie jako widza, a nie jako pisarza. Te dwie rzeczy mogą się od siebie diametralnie różnić.

Często próbujemy zaimponować widzom, bliskim znajomym, fotografom czy nawet sami sobie. Usilnie staramy się stworzyć coś innego, nowego, pomysłowego i niekiedy trudnego w odbiorze tylko po to, aby było inaczej. Zapominamy o formie użytkowej zdjęć, która jednak jest jedną z najważniejszych – to dzięki niej po kilkudziesięciu latach jesteśmy w stanie przypomnieć sobie proste sprawy: zapach lata, nasz wygląd, rodzinę i wiele innych prozaicznych rzeczy. Nie robisz portretów, bo jesteś mistrzem wieloplanów? Zrób je! Robisz mnóstwo detali, bo pokazują czas i miejsce sesji? Upewnij się czy para nie usunie ich w pierwszej kolejności z dysku. Czasami “oczywistości” mają większe znacznie, niż – wg. nas potrzebna – żonglerka szczegółami.

3. Szukanie właściwego motywu jest ważne, ale nie zobaczysz, o czym tak naprawdę jest historia, dopóki jej nie skończysz.

Jeśli bronisz materiału stwierdzeniem “Tak sobie to wymyśliłem”, to na 100% go nie przepracowałeś. Lubisz oglądać książki fotograficzne? Układ zdjęć oraz treść rzadko kiedy są przypadkowe. Nie materializuje się tak szybko jak zupa w proszku. Nie wystarczy zalać zdjęć wrzątkiem, aby uzyskać odpowiedni efekt. Pierwszy pomysł nie zawsze jest tym najlepszym. Powracaj do układania historii nawet kilka razy, jeśli czujesz niedosyt lub czegoś nie rozumiesz. Polecam zaparzyć kawę lub herbatę, wydrukować zdjęcia poglądowe, rozłożyć je na podłodze i pobawić się chronologią i spróbować znaleźć jakieś sekwencje czy wzory (które mogą nadać odpowiedni rytm i płynność opowieści).

4. Dawno, dawno temu…

Dla mnie osobiście jednym z najważniejszych składników opowieści jest obietnica. Co takiego daje obietnica? Dzięki niej widz wie, czego spodziewać się po opowieści. Osadza bohaterów w konkretnej rzeczywistości i świecie, w jego naturalnym środowisku. Wychodzi na to, że dobra opowieść nie ma zarówno początku, jak i końca. Bo świat, który opisujecie nie ogranicza się do ludzi zawieszonych w próżni. Miejsce, do którego jedziecie na sesję czy relacja między rodziną lub parą, którą fotografujecie – wszystko to jest konsekwencją podjętych decyzji.

Pokażcie miejsce, ludzi, środowisko, czas. Miejsce i czas.

5. Upraszczaj.

Dawno temu, w jednym z numerów “Nowej Fantastyki” przeczytałem recenzję “Znaków” – horroru z Melem Gibsonem. Recenzent napisał, że dobry horror jest jak seks: czasami mniej znaczy więcej. Jak uprościć materiał? Znacie to z doświadczenia. Właśnie wróciliście z Islandii, przejechaliście 800 lub więcej kilometrów, pracowaliście z kapitalną parą i chwalicie się ogromnym materiałem na grupach fotograficznych: “Wiem, że to duży materiał, ale mi to nie przeszkadza”. Czy to źle? Niekoniecznie. Nie da się uprościć historii zanim jej nie poznacie. Dzięki temu zobaczycie główne tematy – których być może nie widzieliście – połączenia, sekwencje, wzory, skróty i uproszczenia. Nagle zobaczysz, że pewne sytuacje wprowadzają widza w błąd i zaburzają płynność. Dobra opowieść musi płynąć.

Mając bogaty materiał, przejrzyj go kilka razy, wydrukuj jeśli musisz, stwórz stykówkę w aplikacji, dzięki większemu obrazowi będzie łatwiej podjąć odpowiednie decyzje, np. o usunięciu pewnych zdjęć czy całych bloków materiału.

6. W czym Twoja postać jest dobra, z czym dobrze się czuje? Postaw ją wobec dokładnie odwrotnej sytuacji i okoliczności. Rzuć wyzwanie. Zobacz, jak sobie poradzi. (tłum. Paweł Tkaczyk, z bloga paweltakczyk.com)

Kojarzycie gościa, który potrafi wyjąć film z aparatu cyfrowego? Tak, to Chuck Norris. Jest fajny, ale przyznacie, że zbyt doskonały bohater jest albo nudny, albo podejrzany. Rutyna nie wnosi niczego dobrego. Sto zdjęć przytulającej się pary? Przemawia to do Was? Do mnie już niekoniecznie. Prowokujcie, podpuszczajcie, szukajcie.

Zabierzcie parę w miejsce, którego nie zna. Miejsce, które daje pretekst do ruchu, wysiłku, przeżycia przygody. To przygoda sprawia, że chce nam się żyć, mamy gęsią skórkę, przyśpiesza nam puls i podejmujemy czasami zupełnie inne decyzje niż zwykle.

7. Opracuj zakończenie zanim wymyślisz, co znajduje się w środku opowieści. Poważnie, zakończenia są trudne. Spraw, aby Twoje działało.

Moja żona podejmując decyzję o zakupie książki w księgarni nie tylko bierze pod uwagę ciekawą okładkę, opisy na obwolucie, ale również ostatni akapit lub zdanie w książce. Jeśli ją zainteresuje – księgarnia ma kolejnego klienta. To zakończenie spaja wszystkie wątki, odpowiada na interesujące pytania lub niekoniecznie, nadal wodzi nas za nos, dając obietnicę kontynuacji opowieści za jakiś czas. W trakcie sesji myśl o jej końcu, o tym, co chcesz przekazać i pokazać. Edytuj zdjęcia myśląc o zakończeniu. Wracaj do niego, bo znając zakończenie, wiesz jak dotrzeć do celu.

PREVIOUS POST
NEXT POST
Przeczytaj komentarze
Ukryj komentarze
2 COMMENTS

Dodaj komentarz

WPISZ I NACIŚNIJ ENTER
Hejka, piszcie śmiało! :)