W swoim życiu zrobiłem świadomie tylko jedną rolkę kliszy, którą finalnie porwał Zenit, czyli...

Nie usłyszycie tutaj opowieści o fotograficznych tradycjach rodzinnych. Oczywiście, przez ręce taty i nasze przewinęły się przeróżne aparaty (plastikowe produkcje wyplute przez chiński rynek), które zabieraliśmy ze sobą na przeróżne wycieczki, ale chodziło o zrobienie zwykłych zdjęć rodzinnych do albumu. O ile wiem, nikt w rodzinie nie zajmował się fotografią profesjonalnie. Dlatego wszystko to, co nastąpiło potem, było zapewne tylko dziełem przypadku.

Pierwszy aparat kupiłem przed samodzielną wyprawą w polskie Tatry. Czy z miejsca zakochałem się w fotografii? Nie będę kłamał – nic z tych rzeczy. Jakoś nie zaiskrzyło. Chyba nie zrozumiałem kilku spraw. Dopiero opuszczając zielone wzgórza Afryki, widząc szczyt Kilimandżaro z małego pasażerskiego samolotu, już w drodze powrotnej, pierwszy raz pomyślałem, że zrobiłem za mało zdjęć. Za mało dobrych zdjęć. Poczułem, że chcę więcej…

To najlepsze zdjęcie jest jeszcze przede mną

Robię to, co kocham. To prawda. Chcę, aby moje zdjęcia były naturalne, zachowując przy tym dozę magii. Nie zawsze są doskonałe, jak wszystko, co robimy w swoim życiu. Cieszę się, gdy się podobają i słyszę przyjemne dla uszu słowa. Najważniejsze jest jednak to, aby Was poruszały, dawały radość, wzruszały a czasem nawet zastanawiały. Często mi się to udaje. Ale wiem, że te najważniejsze zdjęcia są jeszcze przede mną. Może to Wasze zdjęcia?

Gdybym nie został fotografem, najpewniej czułbym się jako drwal albo stolarz

Rozległe i mroczne lasy, wiedźmińskie bagna, klangor żurawi o wschodzie słońca, dźwięki przyrody - to wszystko mnie napędza i sprawia, że czuję się jak podróżnik, który przemierza pustkowia Alaski. Zawsze o tym marzyłem, aby być blisko przyrody, umieć z nią niejako "rozmawiać" i w subtelny sposób odbierać jej sygnały, które nie zawsze są jasne. Wszystko to jednak nie oznacza, że nie lubię miejskiej dżungli. Jest ona również inspirująca. Wydaje mi się, że warto szukać przygód wszędzie. W miejscach, do których nie zdążyliśmy przywyknąć. Cieszę się, gdy podczas sesji para najbardziej zachwyca się lokalizacją, chwilą dla siebie, a nie samym faktem robienia zdjęć. To chyba najfajniejsze, gdy słyszę: "Wow! Mieszkam w tych okolicach 15 lat, a nigdy nie słyszałem o tym miejscu".

O MNIE

Oddychaj. Zamknij oczy. Obudź się.

Pokażcie mi swoje życie, otwórzcie się na emocje i przeżyjcie przygodę.

MOJA FILOZOFIA
WPISZ I NACIŚNIJ ENTER
Hejka, piszcie śmiało! :)